
Gdy wracamy myślami do dawnych czasów, często pojawia się temat kawy PRL. Tej prawdziwej, zdobytej i tej codziennej, robionej w domu najprostszymi metodami. Kawa była wtedy ważnym elementem dnia, ale jednocześnie bywała produktem trudno dostępnym. W tym artykule przypominamy, jak zdobywano kawę, jak ją parzono i co pito zamiast niej, gdy w sklepach brakowało ziaren.
W latach 70. i 80. kawa potrafiła być produktem deficytowym. W okresach większych braków działał system reglamentacji, a część towarów – w tym także kawa – bywała dostępna na kartki lub rzucana do sklepów w ograniczonych ilościach. Dlatego Polacy szybko nauczyli się szukać zamienników i sposobów na to, aby choć odrobinę poczuć smak luksusu w codziennym życiu. Stąd popularność takich produktów jak kawa zbożowa PRL, która stała się niejako synonimem „kawy z PRL-u” dla tych, którzy nie mogli pozwolić sobie na klasyczne ziarna.
W wielu domach królowała tzw. kawa sypana, czyli mielona kawa zalewana wrzątkiem bez filtra. Piło się ją często w szklankach w koszyczkach, a fusy po prostu opadały na dno. Taki napój bywał mocny i wyrazisty, ale też nierówny w smaku – zależnie od mieszanki i tego, co akurat udało się kupić. PRL kawa z lat 70 była często mielona w domu lub kupowana w formie mielonej mieszanki, która zawierała zarówno prawdziwą kawę, jak i różnego rodzaju substytuty. To sprawiało, że smak był charakterystyczny – czasem gorzki, czasem mocno palony.
Nie sposób nie wspomnieć o tym, jak kawa z PRL-u uczyła cierpliwości. Zdobycie kawy często wymagało długich kolejek i czujności, bo atrakcyjne towary potrafiły znikać szybko po dostawie. Zdarzało się, że o tym, że kawa była dostępna, ludzie dowiadywali się pocztą pantoflową i przychodzili do sklepu wcześniej, żeby mieć szansę na zakup. Dziś patrzymy na to z uśmiechem, ale wtedy była to codzienna konieczność i zarazem mała przyjemność, na którą czekano z utęsknieniem.
Kawa popularna w PRL-u była bardzo różnorodna. Wiele osób pamięta też kawę zbożową PRL, która często zastępowała tradycyjną kawę w domach, gdzie dostęp do prawdziwych ziaren był ograniczony. W PRL można było spotkać kilka „kawowych światów” naraz:
Do napojów często dodawano mleko, mleko w proszku lub cukier, żeby złagodzić smak i zrobić z kawy przyjemniejszą część dnia.
Dla wielu osób najmocniejsze wspomnienia wiążą się z kawą zbożową: napojem z prażonych zbóż, bez kofeiny, który często pojawiał się w domu także dlatego, że był łatwiej dostępny. Kawa zbożowa PRL kojarzy się z domowym ciepłem, babcinym stołem. To właśnie dzięki niej wiele osób dziś wspomina PRL z nutą nostalgii.
Smaki, które zapadły w pamięć wielu pokoleniom, były niezwykle charakterystyczne. PRL kawa z lat 70 była mieszanką intensywnych aromatów, często z dodatkiem prażonych ziaren zbóż, co nadawało jej unikalny posmak i zapach. Kawa z lat 70. i 80. miała swój charakter – zwykle była mocno palona i wyrazista, a jej jakość bywała nierówna. Zdarzało się, że w obiegu były różne mieszanki i produkty „kawopodobne”, dlatego smak w wielu domach różnił się od tego, do czego dziś jesteśmy przyzwyczajeni. Najmocniej zapamiętywało się jednak nie tyle parametry, co sam rytuał: parzenie, szklanki, rozmowy przy stole.
Kawa była często pretekstem do spotkania. Robiło się ją, gdy przychodzili goście, sąsiadka wpadała na chwilę albo gdy po pracy trzeba było usiąść na moment i odpocząć. Kawa popularna w PRL-u dawała poczucie normalności w trudnych czasach. Nawet jeśli była to prosta kawa sypana albo zbożowa, sam fakt, że pojawiała się na stole, budował atmosferę rozmowy i wspólnego czasu.
Kawa PRL to coś więcej niż napój – to kawa pełna historii, smaków i wspomnień, które do dziś budzą nostalgię. To kawa, która uczyła cierpliwości, doceniania małych przyjemności i tworzenia rytuałów w codziennym życiu. Patrząc dziś na filiżankę aromatycznego napoju, nie możemy nie pomyśleć o tym, jak wiele znaczyła dla tamtych pokoleń i jak silnie pozostaje w naszej pamięci jako symbol epoki.
Jeśli chcesz wrócić do tych wspomnień, możesz spróbować kawy zbożowej albo zrobić raz kawę sypaną w klasycznym stylu – choćby z ciekawości, jak smakowała codzienność sprzed lat. Zakupy z dostawą pod drzwi lub przez Paczkomat® to szybki i wygodny sposób na uzupełnienie zapasów bez wychodzenia z domu. Sprawdź, co dla Ciebie mamy w InPost Fresh.

Niektórzy nie wyobrażają sobie bigosu bez grzybów, inni – bez boczku. Dla innych jednym z nieodłącznych dodatków do bigosu są śliwki – suszone lub wędzone. Które bardziej pasują do kapusty i w jakich

Jeżeli zastanawiasz się, jakie orzechy rosną w Polsce, które gatunki i odmiany możesz uprawiać w ogrodzie – sprawdź poniższy poradnik! Za moment dowiesz się, co warto wybrać do swojego ogrodu, jakich

Śliwki suszone to fantastyczny dodatek do różnych potraw. Można nadziać nimi schab, uzupełnić smak smażonej wątróbki czy bigosu, stworzyć z ich udziałem słodkie wypieki, dodać do owsianki czy granoli